Ukrainiec oszukał Żyda - grzech czy cud? Bieriezowski kontra Juszczenko

Rossia.pl | Prawdziwe, a nieznane
 

    Każde wybory - to zmiana nie tylko ekipy politycznej, rządzącej państwem, ale to także zmiana "ulubionych" oligarchów. Nie jest tajemnicą fakt, że polityka to droga zabawa i każda ekipa polityczna musi mieć swoich "sponsorów". I każdy "sponsor" liczy na to, że gdy finansowana przez niego ekipa dojdzie do władzy to "otworzy" przed nim nowe możliwości działalności gospodarczej. W realiach państw byłego ZSRR oznacza to możliwość prawie darmowej prywatyzacji największych przedsiębiorstw kraju.

    Nie mógł siedzieć biernie i Borys Bieriezowski, który w swoim czasie zmuszony został do porzucenia Rosji i ucieczki do Londynu.

    Oficjalnie Moskwa popierała Janukowicza, natomiast Bieriezowski zdecydował się poprzeć Juszczenkę. Wymieniana obecnie kwota to 15 milionów dolarów, które Bieriezowski miał przekazać na kampanię wyborczą Juszczenki.

    Za te pieniądze Bieriezowski chciał kupić paszport ukraiński i prawo dostępu do największych przedsiębiorstw gospodarki ukraińskiej (które później dostały się ekipie Tymoszenko).

    Jednak otrzymując pieniądze i skutecznie prowadząc show o nazwie "rewolucja narodowa", ekipa Juszczenki zdecydowała, że nie patrząc na ambicje polityczne, nie warto kłócić się z powodu Bieriezowskiego z Moskwą. Tym bardziej, że według pertraktacji z Rosją Ukraina zmuszona byłaby wydać Bieriezowskiego Rosji jako przestępcę. I tym sposobem znajdując coraz to nowe powody w ciągu roku odmawiała Bieriezowskiemu.

    Więc, wreszcie pojąwszy że został oszukany, Bieriezowskiemu nie pozostało nic innego jak zemścić się na Juszczence, co zresztą stara się on już czynić, opowiadając o tym, że w imieniu jego firm, dawał pieniądze sztabowi wyborczemu Juszczenki.

    A teraz, drodzy czytelnicy, usiądźmy wygodniej i zobaczymy finalny akt tego spektaklu.

Nieznany autor